Ustrojoznawstwo nie wydaje się zbyt
wdzięcznym polem badawczym. Łatwo jest zapędzić się w rozbiór gramatyczny i
stylistyczny przepisów konstytucji i ustaw, zapętlić w kazuistycznych
dywagacjach, dzielić przysłowiowy włos na czworo – i tak naprawdę niewiele może
z tego wynikać… Chciałbym jednak postawić tezę zgoła przeciwną: że badanie
ustroju może być inspirujące i twórcze, gdy widzi się nieco więcej niż
preambułę i 243 artykuły konstytucji, dostrzega, że ustrojowy ład to wielkie
pole usłane nie tylko przepisami, lecz i tradycją, polityczną praktyką, życiem
społecznym, osobowościami i umiejętnościami uczestników procesów politycznych
itp. itd. Decydując się na tworzenie stałego komentarza, myślałem o tym, by pokazać i
skomentować tę ciekawą złożoność polskiego ustroju politycznego i zachęcić tym
samym do dyskusji nad jego tożsamością.
Sytuacje dramatycznych zwrotów w życiu państwa i społeczeństwa, mających czasem – jak smoleńska katastrofa z 10 kwietnia – tragiczny wymiar, rodzą często pytania o charakterze ustrojowym: jak ma działać państwo i jego organy? Kto zapewniać ma ich ciągłość? Jak uniknąć konstytucyjnych kryzysów? Czy nie ujawnią się konstytucyjne luki i zaniedbania ustrojodawcy? Głównym moim celem, jest wykazanie, że państwo polskie – wbrew temu, jak to ujęła jedna z francuskich gazet – wraz ze śmiercią Prezydenta Rzeczypospolitej, nie uległo faktycznej dekapitacji.
Krótka refleksja na temat kultury politycznej…Nie mamy szczęścia (od lat) do poziomu polityczno-ustrojowego dyskursu. Dzisiaj przypomniał mi się klimat kampanii przed referendum konstytucyjnym w 1997 r. Politycy występujący przeciw ustawie zasadniczej, zamiast prowadzić merytoryczną dyskusję na argumenty, sięgali do języka emocji i inwektyw. Konstytucja była zatem „nawałą bolszewicką”, „narzędziem do zabijania dzieci i starców”, „bezbożnym dziełem” etc. etc.
Po propozycjach premiera Donalda Tuska dotyczących zmiany konstytucji, ruszyła prawdziwa lawina komentarzy dotyczących tej inicjatywy. To, swoją drogą, niezwykle ciekawe zjawisko. Do tej pory trudno było opinię publiczną pobudzić do głębszej i poważniejszej dyskusji ustrojowej - a tu nagle jedno, nie do końca przemyślane wystąpienie popularnego (jeszcze - bo sondaże zaczynają pokazywać powoli przeciwne trendy) szefa rządu - i ta dyskusja nagle rozkwita...
Trwa podsumowywanie dwóch lat pracy rządu Donalda Tuska. Okazuje się jednak, że gabinet wykłada na stół nie tylko raporty dotyczące osiągnięć, porażek oraz zaniechań (tych chyba jest najwięcej) z lat 2007 – 2009. Rząd chce przekonać opinię publiczną, iż jego misją pozostaje gruntowna reforma państwa. A skoro tak – to od razu powraca kwestia zmiany konstytucji. Nie od dzisiaj jestem przekonany, że politycy postrzegają konstytucję jako magiczną różdżkę do odczarowywania całego fatum jakie wisi nad mechanizmami sprawowania władzy w państwie. Mają oni głębokie przekonanie, a może niezbicie wręcz wierzą (wszak wiara czyni cuda), iż zmiana kilku / kilkunastu artykułów ustawy zasadniczej, będzie niczym zstąpienie Ducha Świętego: ustaną konflikty między prezydentem i premierem, nikt już nikomu niczego nie zablokuje, nikt nikomu podstępnie nie podsiądzie fotela w Brukseli etc. etc.
Nowa publikacja o słowackim nacjonalizmie na przełomie XX i XXI wieku
Przygotowaliśmy z Robertem Karsznią krótką analizę fenomenu słowackiego nacjonalizmu w odpowiedzi na szereg wpisów i komentarzy, jakie umieszczono na portalu w związku z wyborami w Czechach i Słowacji. Jest to jednocześnie próba podsumowania i opisania pewnego okresu w historii Słowacji, który naznaczony jest obecnością w głównym nurcie polityki tego kraju Vladimira Meciara i Roberta Fico. Uosabiają oni ewolucję słowackiego nacjonalizmu i jego coraz większe podporządkowanie bieżącym wymogom i interesom grup politycznych oraz biznesowych, związanych z obozem władzy.
Reforma rosyjskiej milicji
Od początku sierpnia do połowy września na stronie internetowej "Законопроект2010.ру" dostępny będzie projekt nowej ustawy o policji. Rosyjską milicję mogą czekać bardzo poważne zmiany.
Koniec aktu pierwszego: finisz kampanii prezydenckiej
W dzisiejszym artykule kilka nieco spóźnionych obserwacji związanych z przebiegiem kampanii prezydenckiej. Bronisław Komorowski wystartował z hasłem „Zgoda buduje”. Sztabowcy PO wyraźnie upodobali sobie wyraz „budować” i wiele skojarzeń z nim związanych.
Nowa publikacja o polityce zagranicznej neokonserwatystów w dziale "Prace i artykuły"
Artykuł przedstawia doktrynę neokonserwatystów amerykańskich w zakresie polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych. W artykule dowodzę, że doktryna ta posiada cechy dwóch kontrastujących ze sobą szkół teoretycznych stosunków międzynarodowych: idealizmu i realizmu. W związku z tym przeprowadzam analizę myśli neokonserwatywnej oraz jej ewolucji na przestrzeni lat, znajdując elementy obu tych teorii. W swoich rozważaniach prezentuję m.in. reakcje neokonserwatystów na przeobrażanie się rzeczywistości międzynarodowej i wynikające z tego zmiany pryncypiów polityki zagranicznej.
13 lipca prezydent Václav Klaus oficjalnie mianował nowy rząd. Trójkoalicji udało się zakończyć rozmowy i sformować gabinet. Premierem, zgodnie z oczekiwaniami, został Petr Nečas, lider ODS.